Historia

WRÓŻKA Z PRASŁOWIAŃSKIEJ GONTYNY

W średniowieczu zapewne spaliliby ją na stosie jako czarownicę. Bo skąd ona może znać najskrytsze tajemnice człowieka, którego po raz pierwszy w życiu widzi na oczy albo którego zgoła nigdy nie widziała.

Zatroskana starsza pani kładzie na stole przed panią Kasią Szkudlarek zdjęcie ślicznej uśmiechniętej dziewczyny. To jej wnuczka. Starsza pani martwi się o nią. Pani Kasia prosi babcię, by z talii kart tarota wyciągnęła 6 kart i położyła na zdjęciu, po czym rozkłada te karty i zaczyna mówić: „ Pani wnuczka nie jest osobą wytrwałą. Każde zajęcie szybko jej się nudzi. Zaczyna coś, nie kończy tylko rzuca. Zaczyna naukę, a po krótkim czasie ją przerywa. Nie umie też rozsądnie gospodarować pieniędzmi. Potrafi wydać więcej niż ma. Sama sobie rzuca kłody pod nogi. Uwielbia mieć rację. Miała dobrego chłopaka. Przy nim niczego by jej w życiu nie zabrakło. Ale go nie chciała, zerwała z nim. Bo to rzeczywiście nie był chłopak dla niej. Poważny, obowiązkowy, a ona ciągle goni za atrakcjami.” Starsza pani lekko przerażona przerywa: „skąd pani zna moją wnuczkę?”  Pani Kasia zapewnia ją z ręką na sercu: „ nie widziałam jej nigdy w życiu, to karty mówią mi o niej wszystko.”

Zaglądanie w przeszłość rzeczywiście wychodzi pani Kasi znakomicie. A jak z zaglądaniem w przyszłość? Przecież ludzie nie przychodzą do niej, by dowiedzieć się , co się w ich życiu kiedyś wydarzyło, bo to wiedzą, lecz  by zapytać o to, co się wydarzy w przyszłości. Choć czasem znajomość przeszłości pomaga rozwiązać aktualne problemy. Odwiedziła kiedyś panią Kasię nie pierwszej już młodości kobieta z pytaniem, czy może zaufać swojemu partnerowi. Człowiek ten przez długi okres był bardzo przykry we współżyciu, a od pewnego czasu ogromnie się zmienił na korzyść bez żadnej widocznej przyczyny. Pani Kasia po rozłożeniu kart powiedziała, że przy tym mężczyźnie przez dłuższy czas stała młoda kobieta, która uparcie usiłowała odciągnąć go od partnerki. „Jego córka!” – wykrzyknęła klientka. Pani Kasia dodała jednak, że ostatnio osoba ta została postawiona na swoje miejsce i przestała wywierać duży wpływ na partnera klientki, więc chyba można mu zaufać. I tak znajomość przeszłości pozwoliła rozwiązać problem jak najbardziej współczesny.

Generalnie jednak od wróżki oczekuje się przede wszystkim tego, by zajrzała w przyszłość. Bo przecież ludzie składają jej wizyty, gdy mają do rozwiązania trudne sprawy, z którymi sobie nie potrafią sami poradzić. Czy z kart, które rozłożyła, potrafi pani Kasia wyczytać przyszłość? Nie sztuka przecież karty rozłożyć – wybrał je wszakże z talii i nasycił swoją energią klient – sztuka je zinterpretować. Pani Kasia jest osobą bardzo doświadczoną . Niech nikogo nie zmyli jej młodzieńczy wygląd – wygląd wróżki z prasłowiańskiej gontyny: brązowe oczy, jasnoblond włosy, ujmujący uśmiech, dziewczęca figura. Uczyła się sztuki wróżebnej od najmłodszych lat. Jej babcia stawiała tarota, jej matka stawiała tarota. A poza tym ma to „coś”, bez czego żadna nauka nie uczyni z człowieka mistrza.

Ludzie zgłaszają się do niej z najbardziej nietypowymi sprawami. Kiedyś przyszła do niej pani po siedemdziesiątce i zapytała czy powinna zmienić zawód. Wróżka nie zdziwiła się, nie zgorszyła i nie odesłała babci na zapiecek, nie był to bowiem wcale najdziwniejszy problem, w rozwiązaniu którego szukano u niej rady. Rozłożyła karty i powiedziała: „ podjęła pani już pewne kroki, by zmienić zawód i jest to dobry kierunek”

Nie zawsze jednak wróżka może udzielić odpowiedzi tak jednoznacznej. Gdy przychodzi do niej człowiek, który zajmuje w jakiejś firmie dość odpowiedzialne stanowisko i pyta, czy ma zmienić pracę, bo właśnie dostał ofertę, która wygląda obiecująco, pani Kasia musi się sprawie bardzo uważnie przyjrzeć. Prosi klienta, by przyniósł jej jakiś folder reklamowy swojej ewentualnej nowej firmy, na którym byłaby jej pieczątka albo umowę o pracę, którą dano mu do podpisania, na taki dokument kładzie wyciągnięte przez klienta z talii karty i uważnie ogląda, co one mówią. A one mogą powiedzieć np., że finansowo propozycja jest rzeczywiście bardzo ciekawa, ale stosunki międzyludzkie w tej firmie są fatalne, dzień pracy nigdy się nie kończy, trzeba być dyspozycyjnym w weekendy i święta, o urlopie można tylko pomarzyć. Co z tymi wiadomościami zrobić, musi już zadecydować sam klient. Musi zdecydować, czy bardziej mu zależy na wysokich zarobkach, czy na dobrych stosunkach w pracy i możliwości harmonijnego układania sobie wszystkich sfer życia.

Trudno jej było także udzielić jednoznacznej odpowiedzi kobiecie, którą narzeczony raz zdradził, a potem błagał ją, by nie odchodziła od niego. Rozłożyła karty, które powiedziały jej,  że jeśli jej klientka potrafi wybaczyć narzeczonemu jednorazową, przypadkową zdradę, powinna z nim zostać, gdyż drugi raz w życiu nie spotka jej taka miłość. Jeśli natomiast wybaczyć nie potrafi i przy każdej sprzeczce będzie wracała do tego nieszczęsnego zdarzenia, powinna raczej odejść, by nie zamienić wspólnego życia w piekło. Decyzję klientka musiała podjąć sama. To ona znała siebie najlepiej i wiedziała , na co ją stać i na czym jej zależy.

Nie mogła też pani Kasia udzielić jednoznacznej odpowiedzi matce, która postawiła jej pytanie, co ma zrobić, skoro jej jedyny syn zamierza właśnie ożenić się z dziewczyną, która jej się nie podoba. Spojrzawszy y w karty pokazała jej tylko alternatywy. Matka może oczywiście nie dopuścić do małżeństwa, które jej się nie podoba. Jednak życie jej syna będzie zrujnowane. Po tej dziewczynie będą bowiem inne, które także nie będą się matce podobały, a to dlatego, że ona sama wcześnie straciła męża i syn w jakimś sensie zastępuje jej tego męża, a ona podświadomie obawia się tego, że jakaś kobieta jej go zabierze. Syn będzie cierpiał z powodu tego, że matka nie akceptuje kolejnych jego partnerek, nigdy się nie ożeni, choć będzie miał dzieci, a gdy matka będzie już stara, opuści ją, by opiekować się dziećmi. Matka może też zaakceptować ślub syna, choć nie podoba jej się przyszła synowa, a potem usunąć się całkowicie z życia młodej pary. Ale wtedy ona sama będzie bardzo cierpiała. Może też postarać się polubić synową, a wtedy życie całej trójki ułoży się harmonijnie, a z czasem przyjdą wnuki, które bardzo pokocha. Na co zdecydowała się klientka? To wie tylko ona sama. Na pewno nie było jej przyjemnie słuchać słów pani Kasi, popłakała się nawet.

Nie zawsze klienci słyszą od niej rzeczy przyjemne, ale zawsze takie, które pomogą rozwiązać ich problem ukazując go z różnych stron.